Losowy tekst

- Wygrali?my nasz panie! - Do króla Golu Idhalma
- Mój panie - wypowiadaj?ca zakl?cie jest jak krater, ogromna moc bije z niej i mo?e j? sam? zniszczy?. Mo?e si? potknie? Mo?e zatrzyma? A mo?e pomyli?e? j?, mo?e to monitor ju? si? w??cza?, czy to pierwszy raz?
- Pierwszy. Niech si? pan dobrze wiedzia?, u?miecha.
Wróci?a do swojego pokoju.
Co za szybki facet? pomy?la?a, ?e mi?o by?oby wyj?? na podwórze i przynajmniej mo?esz si? broni?? Nale?y pokornie spu?ci? g?ow? i popatrzy? si? synowi prosto w oczy?
I tu sta?o si? coraz bardziej natarczywe, nieraz mieszka?cy miko?ajek przyjecha?a tutaj leczy? depresj? i usilnie si? tego planu trzyma. Nie zra?aj? j? ?adni mordercy. Po prostu koniecznie w?asn? korzy?? tajemnicze i szalone. Je?d??c tam przenios?. Ciekawe, co teraz rozmawia? o uczciwo?? ?atwiej pozwoli? dziewczyna, na której mi naprawd? z?y. On, bez wiedzy którego szukam ja i wy,
stoi przed nimi kto? niezwyk?y.
- Zawracamy ku ?rodkowi!- krzykn??. - Postacie s?ucha?y, jak krzyczysz. Jest mi smutno.
W takich chwilach lepiej si? do mnie nie obudzi?e??
- Te? spa?em. Po?o?y?em karty na prowizoryczn?, przygotowanie posi?ków na po?udnie, walka rozgorza?a na dobre, napastnicy i kilku m??czyzn zacz??o w nim s?abn??, tak?e Tat? opuszcza?y do wewn?trz jego cia?a i poczu? pod palcami, a raczej stopione cz??ci
na przyk?ad j? teraz zako?czy?.
Dobra starczy tego przedmiotu.
- W poniedzia?ek m?ody mag ruszy? w kierunku z szelmowsk? min?. Dopada? mnie i ?askota? tak d?ugo, robi?o mu si? strasznie g?upio si? czu?am. Pomy?la?am. -,Skrzywdzi?am Marysi?, cho? niczemu nie by?a winna. Chcia?a pope?ni? samobójstwo.
- Ojej. Dlaczego ? - zapyta?a kobieta.
- Tak.
- A dlaczego to, co? Mam prawo chyba wiedzie?, ?e to nie "fair" tak pstryka? w biedronk? bez ostrze?enia wpad?y promienie s?oneczne igra?y w jej uszach jak ostrze?enie. Ale nie wiedz?c do ko?ca, co si? wokó? ?nieg. Przera?ony g?os Adriana, by zamkn??a drzwi i pobiegli jak najdalej od siebie.